Zapiski z dziennika panny studiujacej
Wszystkie postacie i wydarzenia pojawiajace sie na kartach tego opowiadania sa fikcyjne, a ich ewentualne podobienstwo do faktow lub osob istniejacych w rzeczywistosci jest przypadkowe.
***
Czesc. Nazywam się Kasia. Milo mi cie poznac. Lubie zdrowa zywnosc i swojego chlopaka. Kochamy się. Nie wierzysz? Zobacz. Ubieram go jak chce i rozbieram kiedy chce. Przeciez ubrac to on się nie umie. Wklada za krotkie spodnie i za dluga bluzke. Chce być lysy. Ja mu powtarzam, nie, nie, lysy to jest skin a metal ma dlugie wlosy. Ty masz mieć sredniej dlugosci wlosy aby się nie wyrozniac. Bądź jak wszyscy. Lepiej nie rzucac się w oczy. On swoje. Teraz mu pozwolilam się obciac, bo chce zeby na lato miał dluzsze. Będzie przystojny i wszystkie będą się obracac. Tak, lubie patrzec jak patrza na niego pozadliwym wzrokiem. Potem mu robie sceny zazdrosci. Krzyczymy na siebie. On jest zawsze cicho. Mogę być soba.
***
Siemka. Jestem chlopakiem Kasi. Kasia jest bardzo inteligentna, ponieważ studiuje polonistyke. Chce zostac nauczycielka. Mowi, ze ktoregos dnia będzie uczyc w szkole. Pisze za mnie wypracowania, za które dostaje dobre oceny i zaliczenia. Gdyby nie ona nie wiem, co bym zrobil. Krzyczy na mnie jak czegos nie rozumiem. Nie szkodzi. W tym już moja wina. Jestem przeciez t y l k o mechanikiem.
***
Śniadanie : platki z mlekiem, najlepiej fitness, nazwa mowi sama za siebie, można mieć plaski brzuch nie robiac zadnych sklonow. Jasne, ze wierze w to! Przeciez wczoraj w telewizji widzialam reklame. Ta pani miala plaski brzuch i w gole była chuda. Ja tez chce taka być. Musze być.
Drugie sniadanie: pol marchewki jadac pociagiem na uczelnie. Mam cala, ale wciskam polowe Ewelinie. Ona zje wszystko. Jest grubsza ode mnie. I pomyslec, ze ona odchudza się jedzac slodycze. Tak, tak, jakos tego nie widac.
Obiad: jem około 18. Jak wroce z uczelni. Mama zawsze cos dobrego zrobi. Brokulki z tarta buleczka. Zupka szpinakowa. Fasolka szparagowa. Warzywka. Ludzie powinni jesc tylko warzywa. Ja tak bynajmniej robie. Jestem wegetarianka? Chcialabym. Nie, nie lubie zwierzat, sa zbyt agresywne. Ja lubie spokoj. Wewnetrzny spokoj wlasnego ciala.
Przed spaniem: 1 tabletka ziolowa na spanie, 2 kropelki na trawienie, 3 pastylki na bol glowy, który pojawi się około 3 nad ranem. Zwariowalam? Jestem po prostu przezorna.
4 rano: musze isc do ubikacji. Przed spaniem dodatkowo wypilam 3 zielone herbatki. Coraz czesciej budze się w nocy. Jestem glodna. Przed spaniem mysle tylko o jutrzejszych platkach.
***
Kasia: – Widziales moja marchewke? Pewnie ja zjadles ty kroliku wstretny. To miala byc moja kolacja! – krzyczy wymachujac rekami. Biega po calym mieszkaniu i przeszukuje każdy kat. Co ja teraz zrobie? Dziennie mogę tylko 500 kcal zjesc.
***
Wojtek siedzi na tapczanie i spoglada na Kasie. Kasia już się uspokoila i czyta teraz Renesans Ziomka. W czerwcu czeka ja egzamin, a ona jeszcze nic nie umie. Co będzie jak nie zda? Chce tylko 3. Tak, wiem Panie Boze prosilam Cie o 5, ale teraz wystarczy mi już 3. Proszę… Bog spoglada na nia i odpowiada, znow wyskoczyl ci pryszcz na czubku nosa. Mowilem, zebys się lepiej odzywiala. Jak zaczniesz to wtedy pogadamy. Kasia przezywa. Bog mi odpowiedzial, ale w taki niewzniosly sposób. Co on sobie kurka mysli. Nie mogę już wiecej jesc, przeciez zgrubne.
***
Kasia uwielbia czekolade z orzechami. Z duzymi laskowymi. Zawsze z Wojtkiem jedza i patrza sobie w oczy. Wojtek je, a Kasia przezywa, ze je. Wojtek wypluwa duze orzechy i oblizuje je z czekolady. Daje Kasi do buzi. Kasia uwielbia czekolade z orzechami.
***
Tata Kasi jest lesnikiem, ale Kasia nie lubi robakow. Brzydkie, czarne, a jak się je nadepnie to wyplywa zolta ciec. Kasia potem biegnie to ubikacji i wymiotuje. Wklada palec jak najglebiej, dotyka dzyndzelka i wymiotuje. Widzi kawelek kiebasy z rana, o dobrze ze zwymiotowalam ja, bo by dlugo zalegala w moim brzuszku. Kasia nie lubi uczucia pelnego zoladka.
Wczoraj np. zjadla jajko. W Wielkanoc nie można odmowic podzielenia się jajkiem. Kasia musiala, bo tak nakazuje tradycja. Kasia zjadla i miala zgage. Potem kogo by nie napotkala to opowiadala jakoby jajko spowodowalo zgage.
Kasia: Wiesz Krysia nie jedz jajek.
Krysia: Mam nie jesc jajek?
Kasia: Nie jedz jajek.
Krysia: Dlaczego?
Kasia: Jajka powoduja zgage.
Krysia: Nie ma na to tabletek?
Kasia: Będziesz się faszerowac lekami?
Krysia: Lubie je. Sa kolorowe. Okragle, podluzne. Swieca w ciemnosci. Z plastikowa powieczka. Sliskie. Fajnie się lyka. Zarzucasz pigule?
Kasia wracajac do domu myslala sobie tak: wiem, ze zoltko ma wiecej kalorii i dlatego go nie jem. Wyciagam jajko z lodowki, z pojemnika na jajka. Obserwuje skorupke, czy gdzies nie potluczona. Biore garnuszek i szklanke, rozbijam o garnuszek i wlewam do szklanki bialko. Przygladam się zoltku – jest zolte. Przygladam się bialku – jest biale. Wolam mame, chcesz zoltko, bo ja biore bialko. Mama przychodzi, ja wole bialko, bo ma mniej kalorii.
Kasia: Jak to mniej?
Mama: Wyczytalam w poradniku kulinarnym.
Kasia: A nie w domowym?
***
Mama Kasi jest przedszkolanka. Kuci, kuci piekne dziecko. Fuj, fuj wstretny bahorek. Dzieci, ja was wszystkie kocham, wiecie o tym?
Dzieci: Wiemy, wiemy i dlatego chuj ci w dupę.
***
Kasia chce być pilna studentka i dlatego wszystko czyta, co zadadza. Robi skrupulatne notatki. Czyta, czyta i nic nie rozumie. Na cwiczeniach odpowiada po cichu do siebie – sprawdza swoja wiedze. Kolezanka mowi mow glosniej. Kasia: nie bo ja nie mysle samodzielnie. Kasia przetwarza przeczytane wiadomosci. Czuje, ze jest plagiatorka czyiś pomyslow. Boi się, ze kiedys ktos ja nakryje, dlatego się nie wypowiada.
Kasia pisze prace miesiac wczesniej. Zbiera materialy , chodzi po biliotekach. Urzadza rajdy po katowickich instytucjach ksiazkowych. Gdzie nie zapukasz, puk, puk, czy tu Kasia Nowak jest zapisana? Pani bibliotekarka odpowie w swietle reflektorow, Kasia Nowak jest najczesciej odwiedzajaca nas studentka. Bardzo ja lubimy i zyczymy jej samych sukcesow na polu naukowym. W tle gromkie brawa kolezanek popijajacyh czarna kawe z fusami. Kasia Nowak staje się idolem sfustrowanych pan bibliotekarek.
***
Kasia mowi, wiesz lubie ladnie wygladac i ladnie mowic. Co na to reszta? Patrzy, slucha i komentuje na boku.
***
Kasia nie nosi spodniczek. Wiesz mam grube nogi, ale widzialam wczoraj niezla mini w sklepie. Odpowiadamy wszytkie, nie nie Kasiu masz bardzo zgrabne nogi, szczególnie lydki. Fakt, ze uda masz dosyc sprezyste, kilka zylakow nad kolanem, ale nie przejmuj sie zalozysz matujace rajstopy i po wszystkim.
Kasia odpowiada, ale widzialyscie mój duzy palec u stopy? Przeciez on jest duzy. Odpowiadamy, ale za to maly palec masz maly.
***
Kasia przyniosla dzis gazete. Gazeta ta pomaga okreslic twój styl. Na okladce była znana obecnie aktorka mieszkajaca na ulicy wspolnej z sasiadami. Aktorka już w dojrzalym wieku z nowa fryzura. Kasia zachwycona, przeciez ona w serialu wygladala na starsza. Zobaczcie jak ja odmlodzili. Fajna ma fryzure? Wiecie, ja tez chce mieć taka. Ladnie mi będzie? Przyklada gazete do swojej twarzy i kaze nam się przygladac. Glos zabiera Ewelina, no, ale chyba nie chcesz farbowac wlosow? Kasia ma naturalne blond wlosy i jest z nich bardzo dumna. Wszyscy pytaja mnie czy farbuje, usmiecha sie. Nie widza, ze to naturalne odrosty, kfituje kolezanka.
Kasia na drugi dzien przychodzi od fryzjera. Nikt nie zauwaza zmiany. Wreszcie wkurzona mowi, jak wam się podoba moja fryzura?
Monika: A co umylas wlosy?
Kasia: Nie, bylam u fryzjera.
M: Acha.
K: Aha?
M: Hym?
K: ???
M: No ladnie, przyciemnilas wlosy.
K: Coo? Podcielam grzywke.
M: Tez ladnie.
***
Tak to już jest. Kobieta wraca od fryzjera i ma pretensje do swojego mezczyzny, ze nie zauwazyl zmiany. A co miał do kurki jasnej zauwazyc? Przyciecie wlosow o 0.4 centymetra.
***
Kasia pisze prace z poetyki opisowej. Wybrala sobie Rozewicza. Przeciez to wspanialy poeta polski. Kasia czytala w liceum wiersz Warkoczyk i była pelna podziwu dla dlugosci wlosow, z których można by uplesc te wspaniala fryzure. Zawsze chciala nosic warkocz, ale miala za krotkie i za cienkie wlosy.
***
Kasia uczeszcza na fakultet literaturoznawczy. A kim jest Dżojs? Jak to się w ogole pisze? Kasiu, Joyce to taki pisarz angielski. Napisal m. in. Ulissesa.
Kasia: Ulissesa? Przeciez taki bohater był u Kochanowskiego. Co za gosciu, powtarza za innymi imiona bohaterow. Powinni go wsadzic do wiezienia. Przeciez tak nie można. Już ja napisze list do Jana Ziomka, mojego ziomala. On mnie na pewno zrozumie. W koncu zzylam się z nim już troche.
***
List do pana Jana Ziomka:
Szanowny Panie Janie,
Czy już pora spac? Wszystkie dzwony bija? Bija na alarm. Chcialam panu napisac, ze jestem studentka pierwszego roku polonistyki i nie omieszkam dodac, ze robie wszystko, aby być godna i chwalebna nastepczynia pana, panie Ziomku. A pisze w sprawie, jaka zaprzata mi glowe, a także pokoj ostatnio. Mam wiele ksiazek pana, panie Ziomku. Czytam podrecznik i robie notatki. Chce doniesc, ze ostatnio na faklutecie, ta wstretna Tatiana doniosla, ze jest taka ksiazka Ulisses. Czy pan o niej może slyszal? Bo ja poczulam się oburzona, ze ktos smial zaczerpnac imie bohatera z dramatu naszego polskiego mistrza z Czarnolasu. Niech pan to szybko sprawdzi i napisze mi to, ja ja upomne, żeby wiecej takich bzdur nie gadala.
Z szacunkiem i pozdrowieniami,
Twoja ziomalka Katarzyna Nowak.
***
Na drugi dzien Kasia biegnie do skrzynki. Kurcze jeszcze nie odpisal. Musze zapytac mamy, czy był już dzis pan listowy. Kasia nie lubi nazw zawodu. Nie chce skazywac tych biednych ludzi na wykonywana przez nich czynność. Nie mowi listonosz lub listonoszka tylko pan listowy. Kasia zyje w bajce, gdzie wszystko jest bezosobowe. Dlatego wsiadajac do pociagu nazywa konduktura panem biletowym. Wyobraza sobie, ze jedzie na wspaniala wycieczke, gdzies daleko, gdzie nie ma zla, bijatyk, chuliganów. Wszyscy sa dobzi, witaja się i wymieniaja usmiechy. Tak, uwielbiam pana, panie Mikołajczyk, jest pan moim ulubionym sasiadem. Chce pan troche mleka? Zona przywiozla od kuzynki ze wsi. Nie ma pan ochoty? Rzyga pan mlekiem. A szkoda. Mleko ma duzo wapna i powinien pan pic. Sasiad usmiecha się pokazujac rozowiutkie dziasla.
***
Kasiu, jaki jest twój ulubiony bohater?
Kasia odpowiada, ze Kubus. Hyhyhy, co nie? Ma fajny brzuszek i jest zolciutki z czerwonym kubraczkiem. I ma barykelke miodu. Bardzo go lubie. Mam z nim wiele par skarpetek i majtek. Kubus jest slodki. Prosiaczek jest taki biedny. Szkoda mi go.
Prosiaczek to nieudacznik. Zalosny jest. Ciagle to jego, puchatku…puchatku…? Kasia odwraca się i spoglada, kto odwazyl się urazic jej bohatera. Tak, to znowu ta Tatiana. Jak ja jej nie lubie. Ma ruskie imie. A ruscy gwalcili nasze kobiety podczas wojny. Ma trampki. A trampki sa brzydkie. I brudne. Wlasnie jest brudna. I chce mieć dready. Fuuuuj. Przeciez nie można myc normalnie wlosow. Ciagle cos mowi. Jest przemadrzala i czyta dziwne ksiazki. Nie znam tych autorow. Nie wiem po co to czyta, przeciez tego nie zadaja. Zawsze podgladam, co czyta. Dzis jakiegos Niczego, czy jakos tak. Jakas Zatruta Rzecz. Wpisalam w wyszukiwarce w domu. JEST! „Jestes nikim skoro nie wiesz, kim był Nietsche, filozof niemiecki”. A skad mialam wiedziec? Kasia placze, internet ja oszukal. Czuje się glupia. O Niczym nie miala pojecia.
***
Dzwonilam do Eweliny. Idziemy w sobote na impreze do mega duzego klubu. Już powiedzialam Wojtkowi, ze nie idzie. No bo po co. Ewelina ma zawsze fajnie pomalowane paznokcie. Bardzo mi się podobaja, ale w zyciu bym sobie tak ich nie pomalowala. Ewelina nie jest taka chuda, ale nosi spodniczki. I to krotkie. Biale, przeswitujace. Lubi jak faceci na nia patrza. Raz opowiadala mi, ze gdy szla na gore po schodach w klubie wszyscy patrzyli tylko na nia. A ona nie miala majtek. Mowila, ze specjalnie krecila pupa. Nie wiem, ja bym tak nie mogla. Przeciez to niehigieniczne, a poza tym po co pokazywac cos, co powinno być zakryte?
***
Ewelina zawsze ma na wyciagiecie reki powiedzonko. Nie za smieszne, ale zyciowe. Ewelina uwaza się za asertywna kobiete. Kochasiu chialabym się z Toba przespac niestety mam dzis niezaplanowane krawawienie z drog plodnych, ale może jutro do mnie zadzwonisz, co?
***
Tanczymy i pijemy. Pijemy i tanczymy.
Kasia mowi : buty sa najwazniejsze u faceta.
Ewelina: dlaczego?
K: z nich możesz wyczytac charakter wlasciciela.
E: kpisz? w jaki sposób?
K: no jak facet ma czyste buty to znaczy, ze prowadzi uporzadkowane i stateczne zycie. Jak brudne to buntownik i brudas.
E: naczytalas się pism kobiecych.
K: ja osobiscie patrze na lewego buta kazdego wlasciciela. Po tej stronie jest serce. Patrz! Ten czarny nike. To nowa kolekcja. Widzialam w sklepie. Kosztuja 400 zlotych.
E: ja tam wole jak facet ma gole stopy. Wtedy można stwierdzic, czy dba o plytki paznokci.
***
Tatiana mowila wczoraj, ze geje sa ciekawymi ludzmi z otwartymi umyslami i bardzo tolerancyjni. Dla mnie sa obrzydliwi, jak oni mogą się kochac? A zwiazek fizyczny, przeciez to musi być obrzydliwe. Wkladaja sobie to do pupy. Wojtek tez mi proponowal kiedys, powiedzialam mu, weź spierdalaj, nie jestem gejem. Jestem przeciez tolerancyjna, jak chca niech to robia, ale nie w tym kraju. Polska jest przeciez dla Polakow, a nie dla jakis tam pierdolonych gejow. A pozniej wtracila się Tatiana, geje sa dziecmi i trzeba się nimi zaopiekowac. Nigdy nie widzialam zeby cos zlego zrobili, a to ze wpychaja sobie do pupci to ich sprawa.
Znalazla się mamusia, obronczyni tych samolubnych bahorow, którzy rzadza się i chca zmieniac prawo.
***
Bylas ostatnio w kinie Kasiu, pyta znajomy, aby podtrzymac rozmowe. Tak. Zajefajny film widziala moja siostra. Pan Hitch. Gra tam czarnoskory mezczyzna. Jejku chcialabym mieć za meza murzyna. Moje dzieci mialyby krecone wlosy.
***
Kasiu, a jaki jest twój ulubiony aktor? Masz takiego, na którego filmy chodzisz do kina tylko dlatego, ze gra on tam glownego bohatera? Kasiu, odpowiedz. Lubie Bruce’a. Oczywiście Will’isa, nie zadnego Lee. Nie lubie skosnookich. Bruce jest wszechmogacy, kiedy jest brudny. Smierdzi i ma umazana twarz sadza. Lekko zuzyty. Mój Wojtek wyglada podobnie kiedy wychodzi z garazu. Ale nie pozwalam musi się wtedy przytulic ani pocalowac. Najpierw musi się umyc. Czystosc przede wszytkim. Zaprowadzam go do lazienki, gdzie odkrecam kurek z wrzaca woda. Musi go poparzyc, aby zmyc z niego wszystkie te bakterie, zarazki i wirusy, które na nim osiadly. Nie chce się zarazic. Jestem przeciez czysta duchowo. Slysze jak krzyczy i obiecuje, ze już nigdy wiecej nie będzie brudny. Ale przeciez ja chce, żeby był. Powtarzalnosc czynnosci rodzi we mnie kobiete z doswiadczeniem. Lubie patrzec jak go boli. Kasiu, ty jestes sadystka! Znecacz się nad slabszymi. Nie, ja jestem po prostu jedna z wielu w tym spoleczenstwie, które udowadnia, ze historia lubi się powtarzac.
***
Widzialas ta Tatiana znowu miala nowa bluzke. Ona chyba nie ma na co wydawac pieniedzy. Codziennie cos nowego przynosi ze soba. Już mam dosyc mowienia jej codziennie, ze ma ladna bluzeczke, ladny staniczek i ladne skarpeteczki. I to jej od niechcenia dziekuje z pogardliwym usmiechem. Ale ja musze powiedziec kazdemu, ze ma cos ladnego. Taka już jestem. Martwi mnie tylko, ze bieda panuje w Polsce, a ona wydaje na ciuchy pieniadze. Powinna podzielic się z reszta. Albo najlepiej mi te kase podarowac. Ja bym już wiedziala, co z nia zrobic. Zawsze chcialam zostac modelka. A jak modelka to także miss swiata. No dobrze miss polski by mi wystarczyla. Dzien dobry wam wszystkim. Nazywam się Katarzyna Nowak. Mowia na mnie Siwa. Bo tak naprawde jestem szara, nieokreslona. Wciąż poszukuje wlasnej tozsamosci. Widzieli może ja panstwo? Nie? Bede szukac nadal. Chcialam wam wszystkim podziekowac za glosy oddane na mnie. Niech Bog was blogoslawi, kochani rodacy. Jak wygram to oddam wszystkie pieniazki na chore dzieci w Afryce, które gloduja. One sa biedne i maja wystajace brzuszki. Przyznam się, ze kiedys myslalam, ze tak duzo zjadly i dlatego im odstaja. Ale od kiedy dowiedzialam się, ze to opuchlizna z glodu, zrobilo mi się bardzo smutno. Zaczelam plakac i od jakiegos czasu nic nie jem. Lacze się z nimi w szczerym bolu wspolczucia. Anoreksja? Nie, przeciez to choroba psychiczna. A ja jestem normalna.
***
Kasia i Ewelina lubia znaki chinskie. Bo modne. Bo nie wiadomo co znacza. A one przeciez tez nie wiedza kim sa i kim chcialaby zostac. Kasia paraduje po ulicach z bluzeczka z napisem „lubie kiedy mnie ruchasz od tylu”, a napis Eweliny odpowiada „odpierdol się ty chuju jebany”. I tak trzymaja się za rece, podskakuja, usmiechaja się do przechodzacych przyszlych absztyfikantow. Wierza, ze wzbudza czyjas atencje. To nie atencja, lecz zdumienie i oburzenie kroluje na twarzach potrafiacych czytac mezczyzn.
***
Kasia i Ewelina lubia się wygrzewac. Ale nie na sloncu. W solarium. Tam panuje podobno mikroklimat sprzyjajacy rozwojowi brazowych pieprzykow na nogach. Kasia chwali się Ewelinie, patrz mam nastepnego na lewym udzie. W magazynie kobiecym ogloszono konkurs na jak najwieksza liczbe pieprzykow na prawym udzie. Kasia zalamana, nie wygram, pociesza się jednak faktem, iż ma jednego brazowego z czarna obwodka i wloskiem wyrastajacym ze srodka. Chcialaby go usunac, ale przeciez dostalaby raka. Rak to grozny zwierzak i lepiej go nie draznic. Kasia zrobila sobie depilacje nog woskiem wyrywajac przypadkiem wloska, który nalezal do pieprzyka. Pieprzyk się obrazil i wypuscil dwa nastepne wloski. Natomiast rak przeniosl się do cieplych krajow. Obserwuje tam nastepne spragnione slonca solarzystki.
***
Ewelina co tydzien, w sobote, wychodzi na podworkowy trzepak. Trzepak jest czerwony i ma dwie nogi. Tak jak Ewelina kiedy się opali i zacznie myslec. Zaklada wtedy krotkie, obcisle, przeswitujace spodenki i stringi wrzynajace się w dupe. Podniecajacy widok dla facetow bez jaj i z duzym fiutem. Spogladaja, usmiechaja się i prosza o spotkanie plaszczac się jej do nog. Proszę pania ma pani tak niesamowity tyleczek, żadna inna nie ma tak kuszacego jak pani, pani Ewelino. Sytuacja maluje się gorzej kiedy Ewelina otworzy buzie i wypowie pierwsze slowo. Chrypiacy, gruby, basowy i nieprzyjemny dla ucha glos. Facet rozglada się kto mogl odpowiedziec. Nie widzi jednak niczego poza biustem ukrywajacym się za siateczkowa bluzeczka wlascicielki. Pani Ewelino, ma pani wielkie piersi, a w nich pelno niewydojonego mleka dla mnie. Niech pani się skusi. Pani Ewelino, bardzo pania proszę. Ewelina dumnie pokazuje dywan i odpowiada, ze obowiazki na nia czekaja. Rusza. Facet zdycha z niezaspokojonego pragnienia. Ta odwracajac się szturcha go dywanem, który przewala go na ziemie.
Ewelina kazdej soboty czuje się jak Chrystus. Podaza swoja wlasna droga krzyzowa zlozona ze stacji, których uwienczeniem jest trzepak. Rozklada na nim swój zakurzony dywan i bije trzepaczka w rytm pusz me just touch me until I can (ken) get my (maj) satisfaction. Ma już wycwiczony przed lustrem uklad ruchow. Prawa reka do przodu, lewa do tylu. Lewa reka do przodu, prawa do tylu. Prawa noga do przodu, lewa do tylu. Lewa noga do przodu, prawa do tylu. Mocne wypiecie tylka, krecenie nim w lewo, teraz obrot w prawo. Pchniecie do przodu, wygiecie się do tylu, zrobienie mostka. Trzepaczka w prawej dloni, w momencie uderzenia wypchniecie tylka. Ewelina wie, ze teraz we wszystkich oknach w blokach stoja mezczyzni i osiagaja szczyt rozkoszy biorac ja od tylu. Ich kochajace kobiety smaza kotlety i obieraja ziemniaki, a dzieci buduja kolejne zamki z klockow lego. Wie, a mimo tego porusza się coraz szybciej ku swojemu celowi, którym jest zaspokojenie wyglodnialych i niedopieszczonych mezczyzn. Czuje się potrzebna. Jest pierwsza pomoca, z ktorej korzystaja panicze z okienka. Mezczyzni zblizaja się do ostatecznego finalu trysniecia na okna. Pozniej zostaja biale smugi zamazujace prawidłowy odbior rzeczywistosci, które z uplywem czasu zony zetrza myjac okna.
***
Kasia wybrala się w niedziele do teatru na spektakl ze swoim Wojtkiem. Wojtek, ale ubierz garnitur, wiesz, jak by był ktos znajomy to masz wygladac ladnie. Weź może muszke, te, która kupilam ci na nasza pierwsza rocznice, i spodnie, które kupilam ci na boze narodzenie. I wiesz co, najlepiej te buty, w których mi się podobasz. Moje kolezanki tez będą, musisz fajnie wygladac. Jakby cie pytaly co robisz to mow, ze pracujesz w branzy samochodowej. Masz swój salon i sprzedajesz pojazdy automobilne. Dobrze? Mamusia Kasia da ci buziaczka pozniej.
Ida mokrymi ulicami. Kasia przeglada się w lustrze witryn sklepowych. Tak ladnie wygladam. Ten sweterek kupilam wczoraj na targu w Tychach i nie był wcale drogi. Podobaja mi się ubrania z promod czy zary, ale po co wydawac na nie pieniadze, kiedy jakoscia się nie roznia a metki i tak nie widac. Nie ma jak pokazac przechodniom, ze stac mnie na takie drogie i eleganckie ubrania. Co innego buty. Tu wszystko jasne co nosisz. Trzy paski, haczyk, dzikie zwierzatko i wszystko jasne, jaka marka za tym stoi. Dlatego najbardziej lubie outlety. Mowisz, ze brzydkie? No i co z tego, wazne, ze tanie i firmowe.
***
Kazda z nas gdy wchodzi do lazienki patrzy na swoje odbicie w lustrze. Zerka czy nikt nie patrzy, albo nikogo nie ma i wtedy zaczyna się poprawa wlasnego wizerunku. Wyciagniecie majtek z pupy, zalozenie spadnietych ramiaczek ze stanika, poprawienie gumki na kucyku, dokladne przyjrzenie się twarzy, czy może nie zdazyl już wyskoczyc kolejny pryszcz. I nagla ulga. Wszystko w porzadku z nasza maska nalozona skrupulatnie tego pogodnego poranka. Wtem nasz spokoj zakluca szmer w kabinie. Ktos spuszcza wode. Panika. I już nas nie ma w damskiej ubikacji.
Znacznie ciekawiej jest gdy my lapiemy kogos na przygladaniu się naszej aparycji. Poprawiamy wlosy zamoczonymi woda rekami, aby uzyskac efekt extra puszystosci extreme, a tu proszę bardzo ktos się nam bezczelnie przyglada. Lustruje nas z gory na dol, aby ostatecznie stwierdzic, ze nie wygladamy tak zle jak myslal i może jest nawet czego pozazdroscic. Widzimy te baczna obserwacje w lustrze, w ktorym podgladacz zostaje przylapany w momencie spotkania się naszych spojrzen. Lustro jako swiadek zdarzenia, my jako wyrocznia skazujaca go na wieczne zawstydzenie.
***
Kasia to prawdziwa kura domowa. Potrafi upiec jogurtowe niskokaloryczne ciasto dla siebie i usmazyc dwa panierowane kotleciki z serem dla Wojtusia. Co jakis czas umyc okna, wlaczyc pralke i zakrecic kurek z zimna woda. Bardzo lubi te domowe obowiazki. Czuje się wtedy jak prawdziwa kobieta. Przywdziewa rozowa podomke w niebieskie pasy, robi wysoki kok, a reszte wlosow spina spineczkami z kubusiem puchatkiem. Wlacza muzyke i tanczy ze szczotka. Gdy nikt nie patrzy lubi wyobrazac sobie, ze ta szczotka to rurka w barze go-go. A ona to luksusowa prostytutka z brazylijskiej telenoweli, której jak zwykle poszczescilo się w postaci starszego i bogatszego od niej partnera pragnacego spelniajac jej materialne zachcianki. Pretty woman walking down the street saying uuu aaa dip dup dibi dab. Kasia dalszego tekstu już nie zna. Zaczyna improwizowac. Dalej nie nauczono ja w szkole. Nie wie co ma ze soba zrobic. Prostytutka to ma latwe zycie, mysli. Wkladaja jej i wykladaja. A przy tym zarabia pieniadze. Kasia jak była mlodsza chciala zostac prostytutka. Ale wstyd jej było się do tego przyznac. Wszystkie kolezanki dumnie mowily, ze chca zostac stuwardesami, modelkami, aby moc pozniej podrozowac, poznawac nowe jezyki i pieknie wygladac. Te wredniejsze chcialy zostac pielegniarkami, aby moc dawac zastrzyki w pupe tym niedobrym, bo chorujacym pacjentom.
***
Kasia wiedziala, ze nie może się przyznac do swojej przyszlej zaplanowanej profesji, jaka chcialaby uprawiac. Dlatego wymyslila sobie bycie zakonnica. Gdy ktos ja pytal, kim zamierza zostac, odpowiadala, ze bedac ostatnio w kosciele do jej mamy podeszla siostra zakonna i powiedziala, ze mama ma się modlic o jej powolanie. Mama oburzona wyszla z kosciola, bo odkryla ziemskie oszustwo bycia wybranym. A Kasia postanowila sprobowac swoich sil w byciu swieta. Przestala jesc w imie Boga, modlila się az do pierwszej przelanej kropelki krwi na jej kolanie. Zaczela wierzyc. Ale rzadko chodzila do kosciola. Zaczela sprawdzac wiare na sobie. Jak wytrzymam bez jedzenia to jestem wybrana, mowila do siebie. Po jakims czasie znudzilo się jej udawanie, bo w ktores swieta bozegonarodzenia po mszy odkryla, ze ksiadz onanizuje się w konfesjonale. Uslyszala dźwięk mlaskania. Pomyslala, ze ksiadz się pewnie z kims caluje i chciala zobaczyc to na wlasne oczy, aby moc pozniej rozpowiadac to jako najswiezsza plotke w szkole. Podeszla cichutko na palcach i zajrzala przez okienko. Ksiadz doszedl, ona zemdlala.
***
Kasia przypomniala sobie ten epizod z dziecinstwa, bo poklocila się z Wojtkiem i nie wie czy przypadkiem nie zajrzec do kosciola. Zastanawia się o co mu w ogole chodzi, po co te kombinacje i czy nie powinni przestac się katowac ta nienormalna sytuacja. Robi bilans strat i zyskow zawsze kiedy ma dylemat wagi moralnej. Bierze kartke, dzieli ja na pol. Na jednej pisze dodatnie plusy, na drugiej rozpatruje ujemne minusy. Plusem jest to, ze ona mu gotuje, sprzata i go kocha. Minusem jest to, ze on tego nie docenia. Jak każdy facet z reszta, odzywa się Ewelina. Wiesz co ja robie? Przygarniam go, mowie jak bardzo mi się podoba jego sylwetka, po czym tlucze go karmiac co bardziej smakowitymi kaskami mojego ciala, az naje się dosyta. Wtedy mowie mu, panu już podziekujemy, jest pan najedzony. Nastepny proszę.
***
Ewelina powtarza sie. Kocha się z facetem tylko po to, aby w nastepna sobote wyspowiadac się z tego samego grzechu, co w zeszlym tygodniu. Ostatnio zastanawia się czy nie chodzic do spowiedzi jeszcze w srodku tygodnia. Ma wieksze potrzeby zaspokajania swoich rzadz rodzacych się z nadmiernie szybkiego prowadzenia trybu zycia. Uczelnia, supermarket, silownia, basen, dyskoteka. Wszedzie na nia czekaja pokusy zlozone z naprezonych miesni posladkow, postawionych na zelu wlosach i gladko wydepilowanych pach. Dlatego Ewelina wchodzac do supermarketu zabiera koszyk, do którego wklada pojedyncze towary zamieniajace się z czasem w cialo idealnego kochanka. Chce uniknac pomylki w niekorzystnym wyborze partnera na jedna noc. Z polek sklepowych wybiera wlosy z sosem zelowym, twarz oczyszczona srodkiem przeciwtradzikowym, sutki pobudzone lodem, plaski brzuszek i jedrna pupcie wysmarowane oliwa dla podtrzymania na dluzej swiezosci. W domu przyrzadza smakowity kasek z lekko nadpsutego miesa meskiego.
***
Ewelina chce się rozerwac. Wchodzi na sex-chata. Jej nick to mokra_cipeczka_2.
Pisze na ogolnym, jest ktos chetny na moja mokra cipeczke, może jakis stojacy fiucik? Odzywa się fala spragnionych mezczyn lub kobiet podajacych się za mezczyzn. Odpowiadaja, jestem już gotowy, ty qwo piznieta jam jest wodz Inkow i mam ochote cie wyruchac. Podlacza się na prywatne chujek_23cm. Pisze z kad jestes i na co masz ochote. Mokra_ cipeczka stala się w jednym momencie sucha. Co ja mam pisac, jak ich podniecic, zastanawia się. Stara się wczuc w role kobiety pozadanej przez onanizujacych się w tym momencie mezczyzn. Pisze, ze lubi od tylu i na dodatek w windzie. Zadzialalo. Wow, odpowiadaja i jednoczesnie dopytuja się czy z polykiem. Ewelina tego już nie rozumie, jaki znow polyk. Podlacza się do niej niewolnik^, pani, będziesz mna pomiatac i rozkazywac mi. Dogodze ci jak tylko będę mogl. Boze jakis psychopata, mysli Ewelina. Pewnie sobie wyobraza mnie w lateksowym, czerwonym kostiumie zapinamym na czarny, plastikowy zamek, a w reku trzymajaca bicz z koziej skory, którym wymierzam ciosy zostawiajace na jego plecach pregi. Paranoja. Ewelina nie może się uwolnic od adoratorow ubranych w kostiumy macho. Np. pan Stasiu, który ma nicka dlugi_ogolony_25cm tak naprawde ma krotkiego i nieogolonego, tylko wstyd mu się przyznac. Pamieta jeszcze czasy, kiedy jezdzil z zona na plaze nudystow i tam opalali swoje gole łona. Wszystkie były zarosniete, nie tak, jak teraz. Im wiecej pokazesz, tym wiecej dostaniesz. Poswiecenie maksymalnej odslony swoich genitaliow na potrzeby opalajacego slonca. Tym czasem pan Wojtek w tym wirtualnym swiecie chodzi przebrany za sexlovera, a w prawdziwym zyciu nie odbyl jeszcze zadnego stosunku z partnerka. Ciagle czeka na te jedyna, ktorej się odda i pokocha go calym swoim sercem. Pozniej zamieszkaja w drewnianej chatce, gdzies na skraju lasu. Obok będzie plynal strumyk z wolna. Będą mieli duzo stokrotek. Ona niezapominajka, on mak zlaczeni na zawsze razem w jednym bukiecie kwiatow polnych.
***
Kasia z Ewelina paraduja po ulicach miasta w japonkach. Tych plastikowych, szeleszczacych z kazdym krokiem naprzod. Kasia ma w paseczki, a Ewelina w rozyczki. Takie kobiece. Wyczytaly, ze meskim fetyszem sa stopy. Dlatego odslaniaja i eksponuja jak tylko mogą. Podnosza wyzej stopy kreslac w powietrzu kola zaciesniajace przestrzen wartych spotkania mezczyzn. W tym gronie nie ma tych ze skarpetkami w sandalach, bądź tych z kolorowymi sznurowkami w glanach. Sa ci ze stopkami w modnych, klubowych butach.
***
Historia lubi się powtarzac. Wczesniej powodz, teraz papiez. Powstaja piosenki, ksiazki. Specjalnie na te okazje. Kup już wiecej nie zobaczysz, posluchaj, już wiecej nie uslyszysz. Kupuja. Potem zaproszeni goscie doceniaja nabytek duchowy. Jestescie wierzacy, panski syn może poslubic moja corke. Na wizyte duszpasterska pamiatkom ofiarowuje się specjalne miejsce. Nie tak jak przez caly rok, kiedy lezaly na dnie szafy porosniete kurzem.
Kasia i Ewelina lacza się w bolu z narodem polskim po smierci wielkiej osobistosci duchowej. Wlaczaja telewizor i placza. Katuja się lzami, czuja moc oczyszczajaca. Jednoczesnie zastanawiaja się ilu mezczyzn będzie na marszu milczenia dzis wieczorem. Co maja ubrac. Wybieraja mini, topik i czerwona szminke. Na przystanku autobusowym mowia do siebie: patrz tamten jest slodki. Leci na mnie jak nic. Patrz na ten brzuszek. Kasia i Ewelina uczestnicza aktywnie w marszu nie dajac glosu. Zawsze pozostaja spojrzenia, gesty i zachcianki.
***
Na kolacje Kasia je ser. Żólty z dziurami. Wielkimi, żeby móc zjeść. Ubytki pokarmu stają się pragnieniem Kasi. Lubi niepełnosprawne jedzenie, zarażone pleśnią, skiszone bądź sfermentowane. Wie, że takiego nikt nie zje. Chce być oryginalna i niepowtarzalna, dlatego zajada się nim i powtarza, że nic nie może się zmarnować. To nie wina jedzenia, że skisło, tylko człowieka, bo o nie nie dbał. Nie przechowywał w warunkach scisle okreslonych na opakowaniu. Kasia głaszcze warzywa i owoce, moje dzieci nikt wam nic złego nie zrobi, bo ja was zjem, a potem przetrawie. Kasia lubi siedzieć w ubikacji i czytać magazyny o zdrowiu. Zjedz dwie tabletki ziołowe, a poczujesz się jak nowonarodzona, ufundujemy ci pełne luksusu wakacje w toalecie.
***
Nadeszlo lato. Kasia zaliczyla egzamin z literatury staropolskiej. Nie obylo się bez ja nie zdam, nic nie umiem, ja tylko czytam, jeszcze się nie uczylam, zdam jak dostane temat zwiazany z tworczoscia J. Kochanowskiego. Zdala i gleboko wierzyla, ze reszta, która nie czytala nie zda. Po egzaminie Kasia nabombila się piwem reddsem. Ja mam zawsze pecha, los mnie przesladuje. Niewiadomo ile się ucze zawsze zdam najgorzej. To niesprawiedliwe. Kasiu a co jest spawiedliwe na tym swiecie? Szczescie na pewno nie. Jedni je posiadaja, inni nie. Na pocieszenie Kasia po powrocie do domu zjadla z mama na pol michalka.
Katowice, pazdziernik 2004 – czerwiec 2005
1 comment so far
Zostaw odpowiedź
genialne